scribe pisze:wiem już jaką kwotę muszę zapłacić za wznowienie licencji i wygląda to tak że przy tym tempie za 10lat z tej kwoty uzbiera się na kolejne wdrożenie - maskra - przedstawiłem tą informacje i gdybyśmy o tym wiedzieli to na pewno nikt by się nie zdecydował na Comarch'a
Kto wie. Sprawdzałeś cenniki MS Dynamics, SAP lub IFS, czy chociażby Sage Symfonia/ERPX ? Tez mają swój "urok"
scribe pisze:
aby jednak nie odbiegać od tego tematu chciałbym wiedzieć co dzięki temu zyskuje - partner nadal chce mnie rozliczać godzinowo za zgłoszenia z mojej strony - ale my chyba mamy wykupioną asystę w comarch'u?! więc czy tam nie mogę pytać, wysyłać zgłoszeń?
Jeśli nie chcesz rozmawiać z partnerem, nie musisz. Przysługuje Ci prawo do zgłoszeń problemów bezpośrednio do asysty C. o ile masz aktualną asystę.
Sęk w tym, że:
- asysta zajmie się jedynie problemami związanymi z poprawną pracą programu (jeśli ewidentnie i bezapelacyjnie program nawalił), usunięcie problemu stworzonego przez klienta lub uszkodzenia bazy danych kasują jak każda inna firma usługowa,
- asysta ma prawo (i najczęściej korzysta z niego) do obsługi błędów dla ostatniej, bieżącej wersji programu, więc jeśli siedzisz na starszawej to albo potwierdzenie błędu robisz na skonwertowanej kopii bazy, albo szybciutki upgrade (konwersja) do najnowszej i ciągniesz zgłoszenie do przodu
- diagnostyka może trwać, choć ostatnio dosyć szybko dostawałem odpowiedzi
- rozwiązaniem może być wdrożenie kolejnej wersji (na co nie masz ochoty, bo konwersja rozwali Ci rozwiązania dodane),
- do zgłoszenia najlepiej, żebyś
a) dołączył kopię całej bazy
b) wpuścił technika (losowanie w C. na kogo padnie) via RDP na swój sprzęt z dostępem poziomu "database owner".
Partnerzy są zazwyczaj bardziej elastyczni i nie spuszczają klientów po brzytwie wersji, lepiej znają specyfikę wdrożenia (szybciej dochodzą do punktu w którym szukają źródła problemu) i przy dłuższej współpracy bardziej im się ufa (brak losowania technika grzebiącego po bazie

. Zaznaczam, nie jest to regułą, ale zazwyczaj tak się dzieje.
Być może jakaś ogólna umowa z ryczałtowym czasem obsługi serwisowej / miesiąc byłaby bardziej na miejscu (cena godziny jednostkowej zazwyczaj spada). W umowie można ew. zawrzeć klauzulę o zamianie zapłaconego, a nie wykorzystanego czasu serwisowego na rozwój dodatkowych rozwiązań (np. przygotowanie wydruku, raportu ...)